|
Rugby,
to nadal dla wielu Polaków egzotyczna i niezrozumiała gra, dla nas
mieszkańców Sochaczewa – to wielka miłość i chluba.
Gra
ta narodziła się dnia 7 kwietnia 1823 roku, gdy William Webb Ellis,
podczas meczu Footballowego, sprytnie ominął przepisy gry, chwycił
piłkę w ręce i z nią pobiegł. Wydarzenie to miało miejsce w
miejscowości Rugby, od której gra przyjęła nazwę.
Jest
to sport typowo męski (chociaż w wielu krajach grają w rugby także
przedstawicielki płci pięknej, w Sochaczewie też było kilka
trenujących dziewcząt), zespołowy, wymagający od zawodników dużej
sprawności ogólnej, szybkości i siły. Zawodników charakteryzują
takie cechy charakteru jak: odwaga, koleżeńskość, solidarność z
innymi członkami drużyny, czy szacunek dla przeciwnika.
Jak
doszło do tego, że ta „jajeczna” gra na stale zadomowiła się w
Sochaczewie?
Jesienią 1971 roku z inicjatywy Polskiego Związku Rugby
zorganizowano w Sochaczewie pokazowy mecz pomiędzy reprezentacją
Polski seniorów i kadrą młodzieżową. Na trybunach zasiadło kilka
tysięcy kibiców. Wielu z politowaniem kiwało głowami, wielu drwiło,
jednak w głowach kilku z nich pojawiła się myśl – zacznijmy w TO
grać. Jak pomyśleli tak zrobili. Edward Grzelak, Marian Wendkowski i
Bogdan Pietrak, przypomnieli sobie o STEFANIE WYDLARSKIM, wówczas
nauczycielu wychowania fizycznego, historii i geografii, który w
przeszłości uprawiał rugby – grając w AZS Warszawa, Lotniku
Warszawa, a także w reprezentacji Polski. Magister Stefan Wydlarski
znany był w Sochaczewie, gdyż w latach 60-tych, tworzył sekcję
lekkoatletyczną „naszego jubilata”, był jej trenerem oraz czołowym
zawodnikiem (medale Mistrzostw Mazowsza w trójskoku i skoku w dal).
„Namierzony Pan Stefan” początkowo nie chciał się zgodzić, lecz jak
sam po latach wspomina, od początku wiedział, że będzie musiał się
zgodzić.
„Siedzę z córką w kawiarni i pijemy herbatę pod wielkie ciacha z
kremem. Do lokalu wchodzi pięciu młodych, rosłych chłopaków i
przysiadują się do nas. Namawiają mnie i przekonują żebym do nich
przystał. Ledwie się opędziłem (...). Przeczuwałem, że łatwo się nie
poddadzą (...) Wiedziałem już – chwycili mnie i już nie puszczą”.
/Sportowiec z dn. 25.11.1975r. – „Jajo w Sochaczewie”/
Byli
zawodnicy, był trener – do współpracy wciągnięty zostaje inż. Edward
Kobek, za pozwoleniem którego, rugbiści zaczynają działać pod
szyldem Ogniska TKKF PMEiUP „Energomontaż Północ” Do współpracy
zaproszono także inż. Wiesława Domachowskiego. Ważną rolę w tym
okresie czasu odegrał ówczesny prezes PZR Leon Radzikowski, który
przysłał pięć piłek oraz przepisy gry. Było więc wszystko!
Najważniejszy był zapał. Młodzi adepci rugby trenowali na boisku
Technikum Mechanicznego, szatnia była „pod płotem”, a kąpiel w domu.
Często więc, przyszli „idole Sochaczewa” wracali po treningu mocno
umorusani.
Pierwszy mecz sparingowy Sochaczewianie rozegrali dnia 30 marca
1972 roku z Orłem Warszawa, ulegając 0:15. Kolejne mecze ze Skra
Warszawa i Mazovią Mińsk Mazowiecki, z oczywistych powodów
zakończyły się porażkami.
Drużyna zostaje zgłoszona do rozgrywek II ligi już w sezonie
1972/73. Pierwszy mecz ligowy rozegrany został 27.08.1972 roku.
Przeciwnikiem była drużyna Mazovii Mińsk Mazowiecki. Nasi rugbiści
przegrali 10:24, a skład w tym, historycznym meczu był następujący:
Karol
Lewandowski, Tadeusz Karaluch, Jerzy Kowalczyk, Edward Grzelak,
Mieczysław Syperek, Wojciech Karlicki, Wojciech Klusek, Zbigniew
Szymczak, Hieronim Gensler, Krzysztof Ciesielski, Bogdan Pietrak,
Mirosław Cybulski, Zbigniew Rozmarynowski, Jaromir Rozmarynowski,
Krzysztof Brzustowski.
Po
kilku przegranych meczach i zapłaceniu „frycowego” już 29.10.1972 r.
nasi zawodnicy odnoszą PIERWSZE ZWYCIĘSTWO. W pokonanym polu zostaje
Ogniwo Sopot (13:6). Punkty w tym meczu zdobyli: Marian Wendkowski
6, Zbigniew Szymczak 4 i Stefan Wydlarski 3.
Ostatecznie drużyna wygrywa dwa mecze i zajmuje szóstą pozycję. W
okresie tym zawodnicy „dokładają do interesu” wyjazdy na mecze
odbywają się za własne pieniądze, a TKKF, pod szyldem wycieczek
zakładowych, pomaga wynajmować autokar. Podczas trwania tego sezonu
Stefanowi Wydlarskiemu pomaga Sylwester Rozdżestwieński, który
odpowiedzialny jest za ogólne przygotowanie zawodników.
W
roku 1973, ze względu na trudna sytuację finansową, drużyna zostaje
przekazana do klubu Orkan. Wielu działaczy było przeciw, jednak
pełna determinacji postawa, wieloletniego sekretarza klubu –
Ryszarda Łakomskiego (poparta działaniami Edwarda Kobka i mec.
Włodzimierza Janickiego), doprowadziła do zadomowienia się rugbistów
na dobre (i złe) przy ulicy Warszawskiej. Jak słuszna była to
decyzja, chyba nikomu nie trzeba tłumaczyć!
Na
pierwszy swój obóz drużyna wyrusza do Mielna, a zawodnicy muszą
dopłacić do niego.
Następny sezon (1973/74) był lepszy niż poprzedni, Orkan wygrywa
cztery mecze i ostatecznie ląduje na 4 pozycji.
Sezon
1974/75 zaczyna się bardzo obiecująco. Orkan kolejno wygrywa cztery
mecze (25:8 z Bałtykiem Gdynia, 26:16 z Czarnymi Bytom, 7:0 z
Ogniwem Sopot i 34:7 z Juvenią Kraków), dopiero w ostatnim zaznając
goryczy porażki (4:12 z Posnania Poznań). W drugiej rundzie,
podobnie jak w poprzedniej Sochaczewianie wygrywają 4 razy (4:3 z
Posnanią, 27:13 z Czarnymi, 17:3 z Ogniwem i 15:9 z Juvenią) oraz
doznali porażki z Bałtykiem Gdynia 0:10.
Na
półmetku rozgrywek – Orkan na drugim miejscu.
Trzecia runda to zwycięstwa z : Posnanią (8:4), Bałtykiem (16:12),
Juvenią (27:9) oraz porażki z: Czarnymi (0:14) i Ogniwem (7:25).
W
ostatniej rundzie zwycięstwa nad: Czarnymi (16:10), Ogniwem (13:12)
i Juvenią (28:6), zapewniają (mimo porażek z: Posnanią 3:19 i
Bałtykiem 0:28) w ostatecznej klasyfikacji drugie miejsce i
upragniony awans do I LIGI!
Oto
nazwiska zawodników, którzy tego dokonali:
Andrzej Bombrych, Jerzy Brzustowski, Krzysztof Ciesielski, Zbigniew
Dabrowski, Wojciech Felczak, Janusz Fingas, Waldemar Gańko, Hieronim
Gensler, Edward Grzelak, Andrzej Kamiński, Wojciech Karlicki,
Ireneusz Niemira, Mieczysław Syperek, Włodzimierz Szpotowicz, Marian
Wendkowski, Włodzimierz Włoszek, Witold Zieliński, Edward Żakowski,
Bogdan Pietrak, Zbigniew Rozmarynowski.
W tym
udanym sezonie rozegrali nasi rugbiści swe pierwsze międzynarodowe
spotkania. 17.05.1975r. w Sochaczewie gościli angielską drużynę RFC
Burton. Mecz stał na niezłym poziomie, był ciekawy i widowiskowy.
Wynik 4:19. Kolejnymi meczami były wyjazdowe spotkania ze Slavią
Praha (12:12 oraz 18:4). Co prawda rok wcześniej (22.04.1974r.)
Orkan wygrał 4:3 mecz z reprezentacją NRD, ale ekipa z Sochaczewa
została wzmocniona czterema kadrowiczami, stad za pierwszy oficjalny
mecz międzynarodowy, należy uznać spotkanie z 17 maja.
Sukcesy w rozgrywkach ligowych, oraz mecze sparingowe staja się
przełomowym momentem w podejściu do rugby mieszkańców naszego grodu,
drwinę zaczyna zastępować zainteresowanie, a śmiech – prawdziwe
emocje. Trybuny zaczynają się zapewniać, niejednokrotnie „chłopcy
Wydlarskiego” ściągają na nie kilka tysięcy kibiców.
Debiutancki sezon w „ekstraklasie” (1975/76) sochaczewianie
rozpoczynają zgrupowaniem w Kamieniu, gdzie pod okiem trenerów:
Stefan Wydlarskiego i Sylwestra Rozdżestwieńskiego szlifują swą
formę. Niestety, swój inauguracyjny mecz Orkan przegrywa z
Budowlanymi Łódź (15:38). Punkty w tym meczu zdobyli: Krzysztof
Ciesielski 8, Janusz Fingas 4 i Zbigniew Dabrowski 3, a skład był
następujący:
Jerzy
Brzustowski, Włodzimierz Włoszek, Waldemar Gańko, Mieczysław Syperek,
Jan Wierzbicki, Wojciech Karlicki, Janusz Fingas, Janusz Gil,
Ireneusz Niemira, ......... Zieliński, Zbigniew Rozmarynowski,
Wojciech Felczak, Krzysztof Ciesielski, Włodzimierz Szpotowicz,
Andrzej Kamiński i Zbigniew Dąbrowski.
Kolejni rywale, to drużyny z krajowej czołówki, z którymi Orkan nie
mógł nawiązać walki, niestety dwie kolejne porażki z : Polonią
Poznań (10:23) i AZS AWF Warszawa (8:64). Nadchodzą jednak
radośniejsze chwile. Orkan pokonuje Mazovię Mińsk Mazowiecki 24:3, a
punkty dla naszych barw zdobywają: Krzysztof Ciesielski 6, Zbigniew
Dąbrowski 5, ........... Bombrych 4, Jan Wierzbicki 4 i Janusz Gil
4. Następne mecze – to porażki ze Skrą Warszawa (10:18) i Posnanią
Poznań (6:10). W ostatnim meczu rundy, w Sochaczewie Orkan podejmuje
gdańską Lechię wygrywając 16:10. Po jesiennych meczach rugbiści
znajdują się na 7 miejscu, co zapowiada dramatyczną walkę o
utrzymanie się w gronie najlepszych.
W
drugiej rundzie Orkan „planowo” przegrywa z Budowlanymi Łódź (3:14),
Polonią Poznań (10:21), AZS AWF Warszawa (0:52) i Skrą Warszawa
(6:24). Sochaczewianie także „planowo” wygrywają z Posnanią Poznań
(14:3) oraz Mazovią Mińsk Mazowiecki (30:16), jednak o pozostaniu w
I lidze miał zadecydować mecz z Lechią Gdańsk, niestety przegrany
6:12. Orkan ostatecznie zajmuje siódme miejsce i po roku gry spada
do II ligi.
Jednak rok 1976 nie jest zupełnie zmarnowany. Zawodnicy grając z
silnymi rywalami zdobywają niezbędne doświadczenie, które ma
zaprocentować w przyszłych latach. Coraz lepsza gra naszych chłopców
została dostrzeżona przez trenerów reprezentacji Polski.
4
kwietnia 1976 roku w Krakowie w meczu o Puchar FIRA z Francją
(Polska przegrywa 18:34), na pozycji skrzydłowego zadebiutował
KRZYSZTOF CIESIELSKI. W sezonie tym zagrał on jeszcze w meczu z CSRS
(16:3). W karierze swej Krzysztof Ciesielski rozegrał w
reprezentacji Polski – 33 mecze, w których zdobył 8 punktów.
W
grudniu tegoż roku Orkan rozegrał kolejny mecz międzynarodowy, tym
razem w Sochaczewie gościli Rumuni reprezentujący klub Jassi. Po raz
kolejny Sochaczewianie byli bardzo „gościnni” i ulegli rywalom
12:22.
Następny sezon dla działaczy, trenerów, zawodników i coraz większej
rzeszy wiernych kibiców miał być jedynie „krótką przerwą” w
pierwszoligowych występach. Po raz kolejny los płata figla. Orkan
wygrywa 6 meczy (m. in. 70:0 z Mazovią Mińsk Maz. ), przegrywa 2,
osiągnięte rezultaty wystarczają do zajęcia drugiego miejsca, które
niestety w sezonie 1976/77 nie jest premiowane bezpośrednim
awansem. Orkan musi rozegrać barażowy mecz z Budowlanymi Lublin. W
Białej Podlaskiej lepsi okazują się Lublinianie, wygrywając 20:10.
Sezon
1977/78 to ponowna szansa przed Orkanem na awans. Już w pierwszym
meczu Sochaczewianie potwierdzają swe wysokie aspiracje, gromiąc
przed własną publicznością Budowlanych Olsztyn (96:4). Pozostałe
jesienne mecze również kończą się zwycięstwami. Orkan kolejno
pokonuje: Mazovię Mińsk Maz. (14:6), Ogniwo Sopot (26:12), Bałtyk
Gdynia (20:16) oraz Juvenię Kraków (41:3). Wiosną Orkan wygrywa z
Mazovią (94:0), Juvenią (48:7), Budowlanymi Olsztyn (19:3) oraz
przegrywa z Ogniwem (10:15), mając już zapewniany awans. O awansie
miał zadecydować mecz z Bałtykiem Gdynia, który rozegrano w
Sochaczewie. Na trybunach „Maracany” zjawiło się ponad trzy tysiące
kibiców. Orkan na murawę wybiegł w następującym składzie: Krzysztof
Ciesielski, Zbigniew Dabrowski, Jan Wierzbicki, Wojciech Stępień,
Włodzimierz Włoszek, Dariusz Winkler, Janusz Gil, Waldemar Furman,
Sławomir Kitliński, Ireneusz Niemira, Wojciech Kurant, Mirosław
Rogowski, Waldemar Wróblewski, Jacek Dybiec, Robert Grabarek (oprócz
wymienionych w drużynie grali: Waldemar Gańko, Stanisław Kaczmarek,
Zenon Grąbczewski, Edward Grzelak, Sławomir Osiecki).
Po
bardzo emocjonującym spotkaniu wygrywa Orkan 20:10 (12:0) i po raz
drugi awansuje do I ligi.
W
sezonie tym do kadry trafia dwóch kolejnych sochaczewian, Zbigniew
Dąbrowski i Waldemar Gańko. Obydwaj debiutują dnia 23.10.1977 roku w
meczu Pucharu FIRA z Włochami. Jest to jedno z najlepszych spotkań
Polaków, którzy pokonują swych rywali 12:6 (o takim wyniku, dzisiaj
można tylko pomarzyć). Zbigniew Dąbrowski w swej karierze rozegrał
cztery, a Waldemar Gańko osiem meczy w reprezentacji seniorów.
Jeszcze w tym samym sezonie (marzec 1978) Orkan rozgrywa kolejne
spotkania międzynarodowe, tym razem wygrywając z EAST London 34:10.
Przygotowania do następnego sezonu (1978/79) to m. in. test – mecze
w Rumunii, gdzie Orkan wygrywa z Unirea Jassi (19:10), ponosząc
jednak porażkę w meczu z Politechniką Jassi (15:19). Nadzieje są
olbrzymie, gdyż drużyna to konglomerat doświadczenia (m. in.
Krzysztof Ciesielski, Jacek Dybiec, Włodzimierz Włoszek, Zbigniew
Dąbrowski) i bardzo zdolnej młodzieży (m. in. Wojciech Kurant, Piotr
Osiecki, Marek Lesiak – Mistrzowie Polski Juniorów z 1979 roku).
Wbrew
oczekiwaniom, w rundzie jesiennej Orkan wygrywa tylko jeden mecz
(20:4 z Posnanią Poznań) i zajmują odległą, przedostatnią pozycję. W
tej sytuacji z prowadzenia drużyny rezygnuje Stefan Wydlarski, a
jego miejsce zajmują Krzysztof Ciesielski i Janusz Fingas.
Wiosną gra naszej drużyny jest znacznie skuteczniejsza,
sochaczewianie wygrywają trzy mecze z: Lechią Gdańsk (19:16),
Posnanią Poznań (13:7) i Polonią Poznań (8:6). Zwłaszcza ten ostatni
mecz (rozgrywany w Sochaczewie) miał swą wymowę, gdyż Polonia – to
Mistrz Polski z poprzedniego sezonu. Orkan kończy rozgrywki na
siódmej pozycji, zachowując miejsce w I lidze.
Kolejne mecze w reprezentacji seniorów rozgrywają Ciesielski,
Dąbrowski i Gańko, a w kwietniu Orkan jako „Warszawa” wyjeżdża do
Berlina, gdzie rozgrywa szereg międzynarodowych meczów sparingowych.
„Warszawiacy” przegrywają z reprezentacją NRD (0:18) i Post Berlin
(7:9, którym po kilku dniach się rewanżują 18:6) oraz wygrywają z
Velton Berlin (12:7) oraz czechosłowacką drużyną Ricany (42:0).
Sezon
1979/80 to „przystosowanie” się do wymagań ekstraklasy. Orkan
wygrywa 6, a przegrywa 8 meczy, plasując się na 5-tej pozycji.
Do
kadry trafiają kolejni zawodnicy, są nimi: Wojciech Kurant (debiut
10.09.1979 w meczu ZSRR -–Polska 30:0, w barwach narodowych 21
meczy) oraz Wojciech Stępień (debiut 16.09.1979 r. w meczu ZSRR –
Polska 42:6, w reprezentacji rozegrał dwa spotkania).
Następny sezon (1980/81) to umacnianie się Orkana „na zdobytych
pozycjach”. Sochaczewianie nie należą jeszcze go grona najlepszych
ekip Polski, są jednak drużyną, z którą liczyć muszą się wszyscy,
chociaż runda jesienna jeszcze na to nie wskazywała. Orkan wygrywa
tylko dwa mecze (28:7 z Posnanią Poznań oraz 36:13 z Budowlanymi
Lublin),przegrywając cztery. Spotkanie ze Skrą Warszawa kończy się
remisem (14:14), jednak przechodzi ono do historii polskiego rugby,
nie ze względu na wynik, lecz na oryginalną akcję obrońcy naszej
drużyny – Krzysztofa Ciesielskiego, a było to tak. W pewnym momencie
Włodzimierz Całka (reprezentant Polski) znalazł się z piłką na polu
punktowym Orkana, Krzysztof Ciesielski nie szarżował go tylko
chwycił w pół i nie pozwalając na żadne ruchy, wyniósł ze „strefy
zagrożenia”. W tym momencie naszemu obrońcy prawdopodobnie przydał
się staż z zapaśniczych mat. Runda rewanżowa zaczyna się od „małego
jubileuszu” 29 marca 1981 roku – Orkan rozgrywa swój 50 mecz w I –
szej lidze. W spotkaniu tym odnosi „historyczne” pierwsze zwycięstwo
z Budowlanymi Łódź 12:6, a punkty zdobyli Wojciech Stępień, Wojciech
Kurant i Marek Lesiak – po 4.
Następny mecz rozgrywano na wyjeździe z Posnanią. Zwycięstwo 14:9
było pięknym prezentem dla Zbigniewa Dąbrowskiego dla którego było
to 50 – te spotkanie w ekstraklasie. Kolejne mecze kończą się
również zwycięstwami z: Budowlanymi Lublin (12:8) oraz Lechią Gdańsk
(17:13), ten drugi mecz był 50-tym występem Krzysztofa Ciesielskiego
na pierwszoligowych boiskach.
Do
rozegrania zostają tylko trzy kolejki, a nasza drużyna plasuje się
na trzecim miejscu, ustępując drugiej Skrze tylko małymi punktami.
Stołeczne drużyny okazują się jednak lepsze od Orkana w
bezpośrednich meczach, (porażki z : AZS SWF 9:60 i Skrą 12:25).
Ostatnie spotkanie kolejki, to walkower oddany przez Polonię Poznań.
Ostatecznie Orkan na IV miejscu.
W
sezonie tym w reprezentacji Polski debiutuje kolejny rugbista Orkana
– Marek Lesiak, który swój pierwszy mecz rozgrywa 17.08.1981 (ZSRR –
Polska 26:3). W karierze swej zawodnik ten rozegrał 17 meczy w
koszulce z białym orłem na piersiach, zdobywając 12 punktów. Po
odejściu z Orkana, kontynuował swą karierę na boiskach Francji.
W
sezonie 1981/82 Orkan traci swą wysoka pozycję, zajmując dopiero
siódmą lokatę. Sochaczewianie wygrywają tylko cztery mecze (z
Budowlanymi Lublin 34:6 i 16:6, Czarnymi Bytom 20:6, Posnanię Poznań
16:10). Miejsce w tabeli mogło być znacznie wyższe, gdyby nie
minimalne porażki z: Budowlanymi Łódź (20:22), Skrą Warszawa (20:21
i 8:13) oraz Ogniwem Sopot (13:18).
W
roku 1983 następuje zmiana systemu rozgrywek na „wiosna – jesień”.
Na początek miła niespodzianka – wyjazdowe 10:10 z Lechią Gdańsk. W
drugiej kolejce – 12:3 z Budowlanymi Łódź. Mecz ten rozstrzygają:
Krzysztof Ciesielski, Zbigniew Rozmarynowski i Zbigniew Dąbrowski
(zdobywają solidarnie po 4 punkty) – uznawani ówcześnie za najlepszy
atak w Polsce. Niestety do Bytomia Orkan wyjeżdża osłabiony z powodu
kontuzji, nie grają Waldemar Gańko, Piotr Osiecki, Dariusz
Kmieciński i Robert Dłutek, 3:57 to wynik tego spotkania. W
pozostałych meczach Orkanowi udaje się wygrać jedynie z Budowlanymi
Olsztyn (21:0). Stosunkowo słabe występy w lidze sochaczewianie
nieco rekompensują sobie w Pucharze Polski, dwukrotnie pokonując
faworyzowanych Czarnych Bytom (30:23 i 21:8). Rewanżowa runda jest
bardziej udana, Orkan ogrywa: Budowlanych Olsztyn (22:0), Czarnych
Bytom (12:4), Skrę Warszawa (17:12) oraz Lechię Gdańsk (24:4).
Po
zakończeniu sezonu Stanisław Sawicki (trener Budowlanych Łódź) w
wywiadzie udzielonym „Głosowi Robotniczemu” stwierdził, że
„Sochaczew jest najbardziej rugbowym miastem w Polsce”
Stwierdzenie to było wynikiem zarówno dobrej gry naszych zawodników,
jak i licznie odwiedzającej stadion publiczności (czasami dwa, trzy
tysiące osób).
Wiosna 1984 roku rozpoczyna się od wyjazdowego 6:3 (0:3) z Czarnymi
Bytom (punkty: Wojciech Kurant 4 i Waldemar Gańko 2). W drugiej
kolejce również zwycięstwo sochaczewian, Orkan – Ogniwo Sopot 19:3
(8:3), a punkty zdobyli: Zbigniew Rozmarynowski 8, Marek Lesiak 4,
Piotr Osiecki 4 oraz Waldemar Gańko 3. W tej sytuacji „hitem” 3
kolejki miał być mecz Orkana z Lechią Gdańsk. Na „sochaczewską
Maracanę” stawia się ok. 2000 fanów rugby. Nasza drużyna nie
zawodzi, pewnie zwyciężając 20:10 (7:3), wynik w tym wypadku nie
oddaje przewagi Orkana, w którym „pierwsze skrzypce” grali Marek
Lesiak oraz łącznik młyna Sławomir Kitliński. Punkty tego dnia
zdobywali: Zbigniew Rozmarynowski 8, Waldemar Gańko 4, Marek Lesiak
4, Wojciech Kurant 3.
Po
zwycięstwie tym Orkan zostaje liderem. Radość z prowadzenia trwa
tylko jedną kolejkę – Orkan ulega stołecznej Skrze6:24 (3:15). Po
piątej kolejce Orkan znów prowadzi, przyczynia się do tego
zwycięstwo z Budowlanymi Łódź (lider po czterech kolejkach) 15:12
(6:6). Bardzo skutecznie w tym meczu zagrał zdobywca 11 punktów –
Waldemar Gańko, w zdobyczy punktowej wspomógł go, zdobywając 4 oczka
– Sławomir Kitliński. Kolejny mecz to wyraźna porażka z AZS AWF
Warszawa 6:27 (3:7). Na zakończenie rundy pewne 16:0 (10:0) z
Posnanią Poznań. Po zakończeniu „wiosennych gier” Orkan na II
miejscu (o 1 punkt za prowadzącym AZS AWF Warszawa).
Jesień rozpoczyna się od zwycięstw. Orkan wyjeżdża na wybrzeże.
Pierwsza połowa należy zdecydowanie do sochaczewian, którzy
zdecydowanie wygrywają 13:3. W drugiej odsłonie sytuacja
diametralnie się zmienia i beniaminek z Sopotu, prowadzi w 78
minucie dwoma punktami. Frycowe jednak się płaci, fatalny błąd
Ogniwa wykorzystuje Marek Lesiak. Orkan wygrywa 17:15. Kolejny mecz
z drużyną z wybrzeża kończy się niestety porażką, Lechia Gdańsk –
Orkan 11:0. Czwarty mecz jesieni to zaległy mecz z Czarnymi Bytom.
Mimo dwukrotnego prowadzenia Ślązaków, ostatecznie wygrywają
Mazowszanie 15:12 (11:6). Kolejne spotkania to zwycięstwo 25:3
(13:10) ze Skrą Warszawa oraz porażka 13:27 z Budowlanymi Łódź. W
przedostatniej kolejce Orkan gości przy warszawskiej „Akademików z
Bielan”. Na trybunach zasiada ponad tysiąc kibiców, którzy
przeżywają w tym dniu wiele emocji. Jako pierwsi punkty zdobywają
gospodarze po akcji ”9” Sławomira Kitlińskiego(4 minuta meczu),
wynik ten utrzymuje się do 20 minuty. Studenci jednak zwierają swe
szyki i w przeciągu 10 minut zdobywają 16 punktów. W ostatniej
minucie pierwszej części meczu sochaczewianie zmniejszają przewagę
gości o cztery punkty. Do przerwy 16:8 dla „studentów”. Początek
drugiej odsłony ponownie dla AZS-u i wynik brzmi już 20:8. Orkan nie
załamuje się, zdobywając kolejne „czwórki” w 50 i 72 minucie. Walka
o zwycięstwo trwa do ostatniego gwizdka, wynik nie ulega zmianie.
Wygrywa drużyna bardziej doświadczona (20:18). Po tej porażce Orkan
spada na czwarte miejsce, wydaje się, że szansa na upragniony medal
ponownie została zaprzepaszczona. Stało się na szczęście inaczej. W
ostatniej kolejce Orkan na wyjeździe remisuje z Posnanią (3:3,
punkty Waldemara Gańko), a Lechia przegrywa z AZS AWF, co powoduje
następujący układ końcowej tabeli:
Wielki sukces ORKANA – BRĄZOWY MEDAL MISTRZOSTW POLSKI SENIORÓW.
To
największe osiągnięcie w historii sochaczewskiego rugby, osiągnęła
drużyna w składzie:
Krzysztof Ciesielski (także trener), Tomasz Cudny, Zbigniew
Dąbrowski, Jacek Dybiec, Janusz Fingas, Mirosław Foryszewski,
Waldemar Gańko, Janusz Gil, Sławomir Kitliński, Wojciech Kurant,
Marek Lesiak, Piotr Osiecki, Sławomir Osiecki, Dariusz Pawłowski,
Zbigniew Rozmarynowski, Wojciech Stępień, Marek Wężowski, Dariusz
Winkler.
Oprócz sukcesu drużynowego, Piotr Osiecki osiąga także indywidualny,
gdyż 16.05.1984 debiutuje w reprezentacji Polski podczas meczu z
Francją (3:19). Przygoda z kadrą obecnego dyrektora klubu, to 35
spotkań w barwach narodowych, podczas których zdobył 25 punktów.
Na
zakończenie udanego sezonu Orkan pokonuje w meczu towarzyskim
drużynę Slavi Praha 19:6.
Rok
1985 wiąże się z nadziejami na kolejny medal. Szanse
wydają się uzasadnione, gdyż przed rozpoczęciem ligi Orkan pokonuje
Bobrek Karb Bytom 34:3 oraz AZS AWF Warszawa 11:9. Początek ligi
udany (19:4 z Posnanią), jednak kolejne mecze kończą się porażkami
(0:9 z AZS AWF oraz 3:24 z Budowlanymi Łódź). W czwartej kolejce
zwycięstwo z Budowlanymi Lublin 31:21 (9:21). W rundzie tej
sochaczewianie pokonują jeszcze Ogniwo Sopot (9:7), pozostałe mecze
przegrywają, chociaż w tym wypadku trzeba wspomnieć o meczu z
Lechią Gdańsk. Mimo porażki (4:6) było to bardzo dobre spotkanie, a
dodatkowo był to SETNY występ Krzysztofa Ciesielskiego w pierwszej
lidze. W drużynie, mimo pewnych sukcesów zaczyna źle się dziać.
Podczas letniego obozu dochodzi do konfliktu pomiędzy Krzysztofem
Ciesielskim (trener) a „starszyzną” drużyny. Ośmiu zawodników
opuszcza obóz, a trener zostaje urlopowany. Odbije się to na
postawie drużyny na boisku, która wiosną wygrywa tylko trzy
spotkania i ostatecznie plasuje się na piątym miejscu. Mimo
nieudanego sezonu, w kadrze Polski gra trzech zawodników Orkana:
Waldemar Gańko, Wojciech Kurant oraz Piotr Osiecki.
Kolejne sezony (1986 – 1988) to powolne „opadanie” Orkana w ligowej
tabeli (1986 – V m, 1987 – VI m, 1988 – V m.) w okresie tym Orkan
odnosi sporo zwycięstw m. in. z :
Budowlanymi Łódź 18:13 (1986r) 38:9, 15:9, 17:4
(1987r) 11:0(1988r)
AZS
AWF Warszawa 19:10 (1997r)
Skrą
Warszawa 30:9 (1986r)
Posnanią Poznań 30:6 (1986r)
Czarnymi Bytom 13:4, 31:12 (1986r) 17:3 (1988r)
Budowlanymi Olsztyn 59:12 (1987r)
Zdarzają się jednak dotkliwe porażki: 15:78 (z AZS AWF Warszawa w
1986r.)
9:42
(z Lechią Gdańsk w 1986r), 3:56 (z Ogniwem Sopot w 1988r).
W
latach tych utrzymywano nadal kontakty zagraniczne, oto wyniki tych
spotkań:
Repr.
okręgu Poczdam (NRD) – Orkan 12:10
Stahl
Hennigsdorf (NRD) – Orkan 9:4
Orkan – AS
Lagny (Francja) 28:10
Mimo
spadku znaczenia Orkana w lidze, poszczególni zawodnicy nadal
odnosili sukcesy indywidualne. 13 kwietnia 1986 roku w Poznaniu, w
meczu Polska – RFN (28:12) debiutuje Dariusz Winkler (7 meczy w
reprezentacji, 4 punkty). Pięć miesięcy później (20 września) w
Sozopolu, swój pierwszy mecz reprezentacyjny rozgrywa Witold
Wójcicki (Bułgaria – Polska 0:32), który w debiucie „przykłada”
piłkę na polu rywala. Niestety przygoda z kadrą tego utalentowanego
zawodnika była bardzo krótka (4 mecze, 4 punkty). Natomiast dwa lata
później (15 maja 1988 roku) przed własną publicznością, w meczu z
CSRS (18:9), debiutuje Sławomir Jamka. Ten „płowy” chłopak rozgrywa
w kadrze 20 meczy, zdobywając 18 punktów. Zawodnik ten w następnych
latach kontynuował swą karierę we Francji.
Największy sukces w tym okresie odniósł bez wątpienia PIOTR OSIECKI,
który był kapitanem drużyny narodowej, a w 1988 roku – został
wybrany RUGBISTĄ ROKU.
Ciekawostką może być też fakt, że w roku 1988 na pozycji filara
zagrał pierwszy obcokrajowiec (1 mecz) – Amerykanin Thomas Hickley.
Kolejny sezon (1989 rok) jak się później okazało, był ostatnim, w
którym Orkan odniósł sukces. W rozgrywkach ligowych brały udział
wszystkie drużyny podzielone na cztery grupy. Nasi rugbiści w swojej
grupie zajęli drugie miejsce (za Śląskiem Ruda Śląska) wygrywając
pięć meczy. Pozycja ta spowodowała, że w drugiej fazie Orkan grał w
„silniejszej” grupie. Dobra gra ( m.in. zwycięstwa 20:4 i 27:16 nad
zawsze groźnym AZS AWF Warszawa oraz 19:4 z Lechią Gdańsk), daje
możliwość gry o brązowy medal. Pierwszy mecz w Sochaczewie kończy
się zwycięstwem 12:3. Niestety przewagi tej nasi zawodnicy nie
potrafią utrzymać w rewanżu, który przegrywają 6:26. Medal pozostał
tylko w sferze marzeń.
W
sezonie tym barw Polski podczas eliminacji do II Finału Pucharu
Świata bronili: Piotr Osiecki i Sławomir Jamka.
Początek lat 90-tych to upadek „Wielkiego Orkana” poprzedniej
dekady. W roku 1990 Orkan wygrywa tylko 2 spotkania (11:6 z Lechią
Gdańsk i 28:9 z Czarnymi Bytom), ponosząc przy okazji kilka
kompromitujących porażek (3:134 z Ogniwem Sopot oraz 6:79 z
Budowlanymi Lublin).VII miejsce w klasyfikacji końcowej daje prawo
gry w barażach o utrzymanie się w I lidze. Drużyna Orkana zostaje
„wzmocniona” nie trenującymi zawodnikami Marcinem Płowikiem i
Dariuszem Kmiecińskim i po niezłym meczu uzyskuje remis z Posnanią
Poznań. Dogrywka także nie przynosi rozstrzygnięcia (3:3) zwycięzcę
wyłaniają dopiero rzuty karne (4:1 dla Orkana). Agonia drużyny
seniorów została przełożona o rok.
W
następnym sezonie z gry rezygnują praktycznie wszyscy „starsi”
zawodnicy. Bardzo młoda drużyna (gra w niej m. in. pięciu juniorów
młodszych) przegrywa sześć kolejnych meczy, co powoduje wycofanie
jej z rozgrywek.
Rok
1992 jest całkiem udany. Młodzi chłopcy (uzupełnieni trzema
seniorami) nieźle sobie radzą w rozgrywkach II ligi, pokonując
wysoko: Lotnika Pruszcz Gdański (82:0 , 46:0), MOSiR II Siedlce
(38:0 i 16:14) oraz Legion Legionowo (60:9). Niestety w meczu
barażowym o awans do I ligi muszą uznać wyższość Posnani Poznań
(6:42).
Kolejne sezony to gra Orkana w II lidze, którą przeważnie wygrywają,
do awansu brakuje co roku „szczypty” szczęścia, cwaniactwa lub ...
W
roku 1998 po raz kolejny dochodzi do reorganizacji rozgrywek,
ponowne przejście na system jesień – wiosna. W związku z tym,
wiosną 1998 roku rozegrano wszystkie mecze ligowe, jednocześnie
podejmując decyzję o zwiększeniu I ligi (zwanej Serią A) do ośmiu
zespołów. Ponownie przed rugbistami z Sochaczewa stanęła szansa
awansu. W styczniu po raz kolejny odchodzi z klubu Krzysztof
Ciesielski, dla wielu był to koniec rugby – okazuje się jednak, że
tak się nie stało. Drużynę obejmuje były rugbista Budowlanych Lublin
masjący za sobą grę we Francji – Ireneusz Zolich. Pod jego wodzą
nasi zawodnicy „w cuglach” zwyciężają swą grupę (przegrywając tylko
jeden mecz „o pietruszkę”), wchodząc do baraży. W meczu decydującym
o awansie, Orkan wyraźnie pokonuje Budowlanych Olsztyn 49:5 (13:0).
W ostatnim meczu sezonu, rozluźniona i osłabiona drużyna
sochaczewska ulega Arce Gdynia 7:81 (7:34).
ORKAN
PONOWNIE W PIERWSZEJ LIDZE !
Młodzi adepci rugby zadebiutowali 9 kwietnia 1974 roku pokonując
juniorów Skry Warszawa 9:8. W tym samym roku do reprezentacji
młodzieżowej trafia Krzysztof Ciesielski (mecz z NRD), Ireneusz
Niemira debiutuje wśród juniorów w meczu z Czechosłowacją. O
popularności wśród młodzieży sochaczewskiej świadczy chociażby fakt,
że można było rozgrywać mecze między sobą. W pierwszym takim meczu w
Polsce „Zieloni” pokonali „Czerwonych” 4:3. Były to jednak inne
czasy niż obecnie. Młodzież rwała się do sportu, wystarczy
wspomnieć, że ówcześnie trenowało około 60 chłopców w wieku 12 – 16
lat.
Rok
1975 – drużyny młodzieżowe nie odnoszą jeszcze większych sukcesów,
mimo to na Mistrzostwa Europy (Francja) – Polskę reprezentowali:
Waldemar Gańko i Mirosław Brodowski.
W
1977 roku juniorzy Orkana po raz pierwszy „wchodzą” do finału
Mistrzostw Polski rozgrywanego w Bytomiu i od razu zdobywają brązowy
medal. Oto skład tej drużyny:
Marek
Wężowski, Mirosław Rogowski, Dariusz Winkler, Grzegorz Boczkowski,
Wojciech Stępień, Robert Grabarek, Mariusz Kędzierski, Sławomir
Osiecki, Sławomir Kitliński, Roman wachowski, Jan Kurant, Stanisław
Kaczmarek, Krzysztof Kubiak, Waldemar Wróblewski, Wojciech Kurant,
Dariusz Pawłowski oraz Marek Kwiatkowski (trenerem był Bogdan
Pietrak).
W tym
sezonie do kadry juniorów awansują: Stanisław Kaczmarek, Wojciech
Kurant, Sławomir Kitliński, Mariusz Kędzierski i Wojciech Stępień
(dwaj ostatni w meczu z NRD zdobywają po 4 punkty).
Kolejny sezon jest jeszcze bardziej udany. Już w eliminacjach do
Mistrzostw Polski, juniorzy pokonują Mechanika Mińsk Mazowiecki
120:0 (najwięcej punktów zdobył Mariusz Kędzierski – 28), a podczas
finałów rozgrywanych w Łodzi zdobywają SREBRO! Przegrywając z
gospodarzami 3:14. Jeżeli do tego dodamy, że wówczas w kadrze Polski
(juniorów i juniorów młodszych) grało 10 zawodników – przyszłość
rysowała się świetlista. Jak się dosyć szybko okazało, optymizm był
uzasadniony, gdyż już w następnym sezonie (1979 r.) juniorzy stanęli
na najwyższym podium.
Eliminacje sochaczewianie przeszli jak burza, odnosząc same
zwycięstwa ( z AZS AWF Warszawa 12:4 i 64:0. Skrą Warszawa 26:3 i
18:0 oraz Budowlanymi Lublin 90:0 i 50:0).
Finały po raz pierwszy rozegrano w Sochaczewie. Mecze o prymat w
Polsce ściągnął całe rzesze kibiców, którzy szczelnie wypełnili
trybuny. W pierwszym meczu Orkan wysoko pokonuje Lechię Gdańsk
(52:0), w drugim Skrę Warszawa (43:0), a w trzecim decydującym o
złotym medalu zwycięstwo z Czarnymi Bytom (46:10). Jak widać po
wynikach supremacja ekipy prowadzonej przez Bogdana Pietraka była
niepodważalna, a bilans sezonu rekordowy – 9 meczy, 9 zwycięstw,
stosunek punktów 401 – 17.
„Złoci Chłopcy” to: Dariusz Furman, Marek Wężowski, Zbigniew
Pietrzak, Michał Kalinowski, Gabriel Makowski, Mariusz Kędzierski,
Piotr Osiecki, Wojciech Stępień, Sławomir Gńko, Roman Wachowski,
Dariusz Pawłowski, Tomasz Cudny, Stanisław Kaczmarek, Marek Lesiak,
Wojciech Kurant oraz Mirosław Proch, Mirosław Mylik, Mirosław
Foryszewski, Piotr Spławski, Bogdan Łempicki, Dariusz Kmiecik i
Tomasz Osiński.
Do
kadry juniorów zostają powołani: Tomasz Cudny, Bogdan Łempicki,
Dariusz Pawłowski, Piotr Osiecki oraz Michał Kalinowski.
Rok
1980 to kolejne rekordowe zwycięstwo, tym razem „łomot” zebrała
drużyna SKS Siedlce (130:4). Najskuteczniejszym zawodnikiem tego
jednostronnego widowiska był Tomasz Cudny, zdobywca 36 punktów. Na
finały do Kwidzyna Orkan wyjeżdża bez Piotra Osieckiego, który w tym
czasie zdaje egzaminy na studia. Mimo nieudanego pierwszego meczu
(0:18 z Lechią Gdańsk), sochaczewianie mobilizują się i ostatecznie
zdobywają tytuł wicemistrzowski (6:6 z Budowlanymi Łódź oraz 23:13
ze stołeczną Skrą).
Kolejne sezony (1981 i 1982) przynoszą dwa brązowe medale. W okresie
tym aż ośmiu zawodników z Sochaczewa awansowało do reprezentacji
Polski ( Dariusz Furman, Tomasz Grzywacz, Jerzy i Marek Wiktorowscy,
Robert Dłutek, Bernard Jabłoński, Dariusz Kmieciński i Andrzej
Pilarski).
Następne dwa lata bez znaczących sukcesów. W 1983 roku – Orkan na 4
miejscu, natomiast rok później juniorzy po raz pierwszy od 7 lat nie
przechodzą eliminacji. W roku 1984 po raz pierwszy rozegrano
Mistrzostwa Polski Juniorów Młodszych (obecnie kadetów), w których
Orkan zajął czwartą pozycję. W tym samym sezonie w Sochaczewie
rozegrano test – mecze reprezentacji juniorów z NRD (16:0 i 22:0). W
obydwu spotkaniach „punktował” Jerzy Wiktorowski, który był
jednocześnie kapitanem „naszych Orłów”
Sezon
1985 to dwa brązowe medale Mistrzostw Polski zdobyte przez juniorów
i juniorów młodszych. W tej drugiej kategorii wiekowej był to
pierwszy medal Orkana na Ogólnopolskiej Spartakiadzie Młodzieży.
Skład tej drużyny był następujący: Sławomir Jeznach, Włodzimierz
Mikołajewski, Witold Szyprowski, Dariusz Kazimierski, Maciej
Nowakowski, Robert Popławski, Grzegorz Staniaszek, Sławomir Jamka,
Paweł Osiecki, Marcin Szymański, Sławomir Górski, Jarosław Kotowicz,
Mariusz Gmurczyk, Artur Pajdak, Mariusz Bartosiewicz, Marcin Płowik,
Artur Kocus, Andrzej Lewandowski oraz Krzysztof Kubiszewski.
Sezony (od 1986 do 1989 roku) dla juniorów były nieudane. Wręcz
przeciwnie sprawa się miała z ich młodszymi kolegami, którzy
dwukrotnie sięgali po srebrne medale (1986 i 1987 rok), by uwieńczyć
dzieło MISTRZOSTWEM POLSKI w roku 1988.
W
eliminacjach sochaczewska młodzież pokonała bez problemów wszystkich
rywali. Podczas Finałów Ogólnopolskiej Spartakiady Młodzieży
rozgrywanych w Pile, podopieczni Krzysztofa Ciesielskiego pokonali
kolejno: VIS Siedlce (22: ), Czarnych Bytom (35:3), Lechię Gdańsk
(22:0 oraz w meczu finałowym Budowlanych Łódź 25:13.
Sukces ten osiągnęła drużyna w składzie: Tomasz Żakowski, Mariusz
Szatkowski, Tomasz staszewski, Janusz Sobczyk, Andrzej Kaliński,
Robert Małolepszy, Jacek Kowalski, Mariusz Gmurczyk, Sławomir Janiak,
Marcin Płowik, Paweł Chaber, Arkadiusz Karaś, Michał Szulejewski,
Marcin Mikołajczyk, Wiktor Czarnecki, Jacek Batrczak, Jarosław
Komorowski, Marcin Kłak, Andrzej Polak.
W
roku 1989, drużyny juniorskie bez medali. Na Mistrzostwa Świata do
Portugaslii (1990) wyjeżdżają: Marcin Płowik oraz Mariusz Gmurczyk.
Sezon ten przynosi srebro juniorów. W Mistrzostwach Świata (1991 r.)
występują Mariusz Gmurczyk, Robert Małolepszy i Tomasz Żakowski
(Polska zajmuje 6-stą pozycję).
W
roku 1992 Marcin Kalota i Jarosław Komorowski, wraz z reprezentacją
Polski juniorów wywalczają w Madrycie V miejsce.
W
latach tych (1991 i 1992) juniorzy młodsi dwukrotnie zdobywają
wicemistrzostwo Polski.
Kolejny sezon (1993) jest ponownie bardzo udany. Juniorzy na
Mistrzostwach Polski w Poznaniu dopiero w finale znajdują pogromcę w
ekipie Ogniwa Sopot (7:25), juniorzy młodsi zaś, w meczu o złoto,
ulegają w Słupcy Budowlanym Łódź 6:7. Marcin Kalota, Bogdan Wróbel
oraz Michał Szulejewski doskonale grają w Mistrzostwach Świata. Na
turnieju tym Polacy w meczu o brązowy medal ulegają Włochom 15:55
(jest to do dnia dzisiejszego największy sukces POLSKIEGO RUGBY).
Rok
1994 to brąz juniorów i srebro juniorów młodszych, rok później lepsi
są „młodzi” (srebro), „starsi” muszą zadowolić się trzecim miejscem.
Na
Mistrzostwa Świata do Francji (1994r.) wyjeżdża aż pięciu
reprezentantów Orkana, są to: Bogdan Wróbel, Marcin Kalota, Maciej
Brażuk, Jakub Rudziks i Michał Kłak. Nasza drużyna narodowa na tym
turnieju zajmuje VII miejsce. Na kolejne Mistrzostwa Świata
(Bukareszt 1995) z Orkana wyjeżdżają Bogdan Wróbel, Maciej Brażuk,
Michał Rudziks.
Kolejne sezony (1996 – 1998) bez medalu, przyczyn tego stanu jest
wiele. Drużyna juniorów rozgrywa swe mecze „po łapance”, część
zawodników trenuje z seniorami, część traktuje rugby jak hobby –
przychodząc tylko na mecze. Nie dziwi więc fakt, że czwarte miejsce
wywalczone w Gdańsku uznano za sukces. Nieco inna sytuacja panuje w
kategoriach kadetów i młodzików, od kilku lat planowo trenowanych
przez Macieja Misiaka. Kadeci „po zapaści” w 1997 roku awansowali do
finałów, gdzie zajęli szóste miejsce. Z drużyny tej w kadrze Polski
(do 17 lat) grają: Tomasz Jabłoński i Daniel Rogowiec. Kadeci
dysponują bardzo silnym składem i być może postarają się o medal w
Mistrzostwach Polski.
Dużym
sukcesem w ubiegłym roku (1998) było zdobycie Mistrzostwa Polski
Młodzików, Orkan rozegrał 6 zwycięskich spotkań (bez porażki)
osiągając imponujący stosunek „małych punktów” 190 – 10. Drużyna ta
wystąpiła w składzie: Łukasz Syperek, M Polakowski, M
Kazimierczak, J Przybyłek, M Szcześniak, P Kacprzak, M
Wojciechowski, Maciej Gubar, Patryk Hetmanowski, Dariusz Ciarkowski,
P Pietrzyk, M Gołębiowski, D Wójcik, B Jabłoński J
Siedlecki, A Mielczarek oraz T Śliwiński, M Miałkos i P
Chełmiński.
Tradycję wyjazdów naszych juniorów na Mistrzostwa Świata kontynuują:
Konrad Pisarek (1998 – Polska na XII miejscu) oraz Jarosław Orliński
i Paweł Witkowski (1999 – Polska na XV pozycji).
Podsumowując osiągnięcia juniorów, trzeba stwierdzić, że są one
imponujące. Juniorzy na 26 rozegranych finałów Mistrzostw Polski –
wystąpili w 21 zdobywając 11 medali (złoty oraz po pięć srebrnych i
brązowych). Jeszcze bardziej imponująco, wygląda zdobycz medalowa
juniorów młodszych którzy wystąpili w 13 – stu (na 15 rozegranych)
turniejach finałowych, zdobywając łącznie 9 medali (złoty, sześć
srebrnych i dwa brązowe). Osiągnięcia te plasują naszą młodzież
wśród najlepszych drużyn Polski.
Życie
czasami płata figle, obok radosnych chwil są tragiczne – nie ominęły
one rugbistów Orkana. Dwa lata temu, w kwietniu – w wypadku
samochodowym (podczas powrotu z treningu) ginie czterech młodych
ludzi, wyróżniający się rugbiści drużyny juniorów: Przemysław
BŁASZCZYK, Andrzej DOMŻALSKI, Daniel CZAPNIK oraz Arkadiusz MACIEJA.
Niestety nie był to pierwszy taki przypadek (mieć trzeba nadzieję,
że będzie on ostatni), gdyż kilka lat wcześniej w podobny sposób
ginie najpierw Tomasz CUDNY, a następnie Dariusz GRABAREK.
Odpędźmy te smutne wspomnienia i spójrzmy w przyszłość, jak się ona
rysuje – wydaje się, że całkiem dobrze. Sukcesy kadetów i młodzików,
wskazują na zdolną młodzież. Pozyskanie sponsora – to większa
pewność jutra. Dobra kadra trenerska i grupa aktywnych działaczy
zaczyna tworzyć dobrą atmosferę wokół sochaczewskiego rugby.
Czego
więc życzyć rugbistom z okazji jubileuszu?
Seniorom – utrzymania się w lidze i zdobycia Pucharu
Polski.
Juniorom
– szkoleniowca, który zrobił by z nich drużynę przez „duże” D.
Kadetom – medalu Mistrzostw Polski z (co najmniej
złotego), a młodzikom powtórzenia sukcesu z ubiegłego roku.
|